Gubińska Fara

Slide

Gubińska Fara ciągle zaskakuje nas uchylaniem kolejnych rąbków swojej tajemnicy. W tym roku podczas badań archeologicznych odkryto pozostałości poprzednich świątyń, podczas warsztatów epigraficznych studenci z Polski i Niemiec znaleźli i dopasowali kolejne fragmenty zabytkowych płyt nagrobnych, a we wtorek, 21 czerwca, z jednej z wieżyczek ściągnięto tajemniczą kulę. Dziwny obiekt został zauważony po ostatniej burzy na małej wieżyczce we wschodniej części Fary. Z poziomu placu wyglądał jak betonowa kula. Pojawiły się nawet przypuszczenia, że może to być tzw. kapsuła czasu, czyli schowek na dokumentację. Tylko nieliczni mieszkańcy Gubina pamiętali, że na małej wieżyczce była kiedyś kula, która po jednej z burz zniknęła. Nie tylko z ciekawości, ale również ze wzgledów bezpieczeństwa postanowiono rozwiązać tajemnicę. W ubiegłym tygodniu gubińska straż pożarna podjęła pierwsze próby dotarcia do zwieńczenia wieży, aby ściągnąć zagadkowy obiekt. Niestety okazało się to niemożliwe, ponieważ w naszym powiecie strażacy dysponują sprzętem osiągającym wysokość tylko 25 metrów. Ale od czego jest pomoc dobrosąsiedzka?! Dzięki współpracy z gubeńskim „Stowarzyszeniem na rzecz odbudowy Fary”, po raz kolejny wykorzystaliśmy możliwość przeprowadzenia polsko-niemieckiego projektu i próbę sprowadzenia zagadkowej kuli na ziemię podjęli strażacy z Guben dysponujący nowocześniejszym sprzętem. Po kilku nieudanych próbach bezpiecznego dosięgnięcia wieżyczki ostatecznie nie uniknięto wycięcia fragmentu siatki ogradzającej zabytek, aby samochód strażacki stanął jak najbliżej fary. Betonowa kula szczęśliwie dotarła na ziemię, strażacy otrzymali gromkie zasłużone oklaski i zagadka została rozwiązana... Chociaż kula nie zawierała żadnych dokumentów ani monet, odkryto na niej napisy, których rozszyfrowaniem zajmą się w najbliższym czasie specjaliści współpracujący z Warsztatem Konserwatora Gubińskiej Fary. Przy okazji, autor projektu renowacji wieży, dr Maciej Małachowicz sprawdził stan techniczny obiektu. Dziennikarze mogli sfotografować i sfilmować farę z nowej perspektywy, Burmistrz Bartłomiej Bartczak, mieszkańcy i przypadkowi turyści ponownie spojrzeli na najważniejszy dla nas zabytek. Obecny już od wczesnych godzin rannych inspektor nadzoru budowlanego Dariusz Bocheński odetchnął zapewne z ulgą, że cała akcja przebiegła bezpiecznie. Przez najbliższe 2 tygodnie fara nie będzie dostępna, ponieważ poza częścią już od stycznia zamkniętą dla potrzeb prac remontowych na wieży, w pozostałej części obiektu udostępnianej turystom trwają prace zabezpieczające budowlę. Fara po raz kolejny podzieliła się tylko częścią swojej tajemnicy. Kto wie, jakie niespodzianki wciąż kryją się w jej wnętrzu i murach? Musimy mieć nadzieję, że uda nam się odkryć chociaż pewien ułamek sekretów i stopniowo poznamy dokładniej jej historię a przez to historię naszego miasta.